Łączna liczba wyświetleń

piątek, 27 września 2013

Avon, Skin So Soft, Fast Hydration, żel nawilżający z olejkiem z mięty

Upały już za nami, a ja dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu stworzonego na letnie dni ;).


AVON, SKIN SO SOFT, FAST HYDRATION, ŻEL NAWILŻAJĄCY Z OLEJKIEM Z MIĘTY (MOISTURISING GEL + WATERMINT) 



Informacje od producenta:
Odkryj do 3 razy wyższy poziom nawilżenia skóry!* Lekki olejek miętowy natychmiast odświeża oraz skutecznie rewitalizuje i nawilża twoją skórę.
Działanie: Żel nawilżający zapewnia uczucie nawilżenia przez cały dzień.
* Na podstawie tygodniowego badania konsumenckiego 12-1293 z udziałem 39 kobiet.

Podaruj swojej skórze natychmiastowe nawilżenie! Szybko wchłaniający się żel rewitalizujący wzbogacony witaminę E i olejkiem z mięty zapewnia uczucie świeżości, które trwa cały dzień.
Sposób użycia: Stosować codziennie, według potrzeb.



Skład: Aqua, Alcohol Denat, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Dimethicone, Ethylhexyl Isononanoate, Butylene Glycol, Carbomer, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Glyceryl Polymethacrylate, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Benzophenone-3, Dimethiconol, Ppg-12/SMDI Copolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Tocopheryl Acetate, Macrocystis Pyrifera (Kelp) Extract, PVM/MA Copolymer, Sodium Pca, Lupinus Albus Seed Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract, Mentha Aquatica Flower/Leaf/Stem Oil, Cl 42090, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Limonene <1021106-007>

Cena regularna: 18 zł
Pojemność: 250 ml




Żel ten wzbudził moje zainteresowanie odkąd pojawił się w katalogu razem z żelem pod prysznic. Być może nie kupiłabym go jednak tak szybko ze względu na to, że mam mnóstwo innych specyfików do ciała do zużycia, ale w którymś katalogu była promocja na 2 produkty za 12,98 zł i wybrałam sobie ten żel i spray na plecy Clearskin. Przyznam szczerze, że żałuję, że w ogóle otwierałam ten żel kilka tygodni temu. Mógłby spokojnie postać do przyszłych wakacji i wtedy sprawdziłby się cudownie. Na porę jesień-zima zdecydowanie wolę zwykłe balsamy :). A teraz przybliżę Wam żel z olejkiem z mięty :).
Produkt otrzymujemy w standardowym opakowaniu dla balsamów z linii Skin So Soft - poręczne, kobiece, estetyczne, solidne i ładnie prezentujące się na półce. Buteleczka jest przezroczysta, a więc widzimy ile kosmetyku jeszcze w niej zostało. Ma klasyczne zamknięcie na zatrzask w pięknym odcieniu błękitu. Z dozowaniem żelu nie ma żadnych problemów. Pod koniec opakowania również nie ma trudności z jego wydobyciem. Wystarczy postawić opakowanie do góry nogami a żel sam pięknie spływa po ściankach.
W różowym czy fioletowym balsamie z tej serii buteleczka nie jest aż taką zaletą, bo ze względu na ich konsystencję nie spływają one tak łatwo jak opisywany żel. Produkt ma konsystencję żelową i jasnoniebieski kolor. Pachnie mocno alkoholowo ze względu na Alcohol Denat będący drugim składnikiem tego kosmetyku. Po jakimś czasie alkoholowa nuta znika i czuć bardzo świeży, przyjemny zapach. Produkt szybko się wchłania, ale zostawia delikatną poświatę na ciele, która jednak mi nie przeszkadza. Żel ten nawilża, ale w niewielkim stopniu - nie wierzę, że alkoholowiec nawilży silnie skórę. Dobrze, że chociaż nie przesusza mojej skóry :). Po aplikacji żelu skóra jest taka odświeżona a ponadto gładka, jędrniejsza i przyjemniejsza. Zastosowanie tego kosmetyku po prysznicu czy kąpieli potęguje efekt świeżości i daje efekt chłodzenia. Ostrzegam jednak przed stosowaniem tego żelu po depilacji zwłaszcza na łydkach! W związku z tym, że chcę zużyć ten żel (bo do wakacji już będzie przeterminowany) używam go regularnie i nie pomyślałam, że może podrażnić skórę. Łydki piekły niemiłosiernie, a ja głupia zamiast go zmyć męczyłam się. Szczypanie utrzymywało się jeszcze następnego dnia. Nigdy nie spotkałam się z czymś takim, ale i takiego produktu nie miałam jeszcze. Ocenię jeszcze wydajność. Używam tego kosmetyku od mniej więcej połowy września. Przed tym czasem użyłam go może 2 razy. Teraz też nie używałam go codziennie, ale starałam się i zostało mi jeszcze około 40% pierwotnej pojemności. Wydaje mi się, że to sporo, ale mam wrażenie, że bardzo szybko ubywa tego żelu wizualnie mimo, że używam go w niewielkiej ilości, bo nie potrzeba go dużo :). Cena - bywa różna. Ostatnio było to 13,99 zł. Teraz jest za 9,99 zł. Ja kupiłam go w letniej promocji o czym wspominałam na początku recenzji i wyniósł mnie po opuście około 4,50 zł. Reasumując zakupu nie żałuję. Jest to niedrogi (w promocji), cudownie pachnący, lekko nawilżający, wydajny żel. Jego wadami jest podrażnianie skóry po depilacji, ogromna ilość alkoholu w składzie (choć to jemu zapewne zawdzięczamy efekt świeżości). Szkoda tylko, że zabrałam się za ten produkt jak już skończyło się lato, bo właśnie na lato byłby on idealny. Cudownie ukoiłby skórę po opalaniu i lekko ją schłodził. Myślę, że wrócę do tego żelu w przyszłe wakacje :). Ocenić jest mi go ciężko - ogólnie jako produkt zwłaszcza na lato oceniam go bardzo dobrze, jeśli ocenić miałabym go w kategorii nawilżacza wypada on bardzo przeciętnie - tak na 5.




Ocena: 8/10
(za zapach, działanie odświeżające, opakowanie, pojemność, cenę promocyjną)





10 komentarzy:

  1. Ja jakoś do kosmetyków z Avonu zawsze podchodzę z rezerwą. Już kilka razy się zawiodłam, ale teraz wiem, że warto skusić się na ten żel :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że latem ten żel dobrze się sprawdzi ;)

      Usuń
  2. Taka ze mnie kk, ze nawet nie wiedziałam o jego istnieniu:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Avonie tyle jest produktów, że ciężko wiedzieć o istnieniu wszystkich. Ja czasami też jestem zaskoczona, że coś mamy w ofercie gdy klientki pytają o cos ;)

      Usuń
  3. Kochana, zapraszam na nowy, maseczkowy wpis :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go kupić ale ze względu na zapasy sobie darowałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już nie sądziłam, że go kupię, ale fajna promocja była na niego i uległam ;)

      Usuń
  5. Faktycznie nie bardzo pasuje na jesień, szkoda, że avon czasem wprowadza coś tak późno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel ten był wprowadzony już w 10 albo 9 katalogu, więc jeszcze wtedy trochę tych upałów było, ale ja zużywając zapasy sięgnęłam po niego niedawno niestety. Mogłam odłożyć go na lato ;)

      Usuń